wtorek, 29 kwietnia 2014

gazeta JOY z dodatkiem

Cześć Wszystkim. Co tam u Was? Listonosz dotarł? U Nas całkiem dobrze. Jutro będą listy w przedszkolach. Wczoraj otrzymałam bardzo miły telefon od pewnej Pani, ale o co chodziło zdradzę za kilka dni. Udało się wreszcie zrealizować wiszące w powietrzu współprace i czekamy teraz na przesyłki. Mimo braku listonosza i tak mamy bardzo dobry humor. Chociaż zaczyna Mnie denerwować brak obiecanej paczki i wygranego pendriva.
Ale wracając do tematu.
Kiedy w gazecie Flesz był dodatek kosmetyczny nie udało Mi się go już  nigdzie dostać czego bardzo żałowałam. Tym razem przeczytałam na jednej stronie iż w gazecie JOY będzie dodatek kosmetyczny. Spacerując z młodą niestety nie trafiłam na gazetę w żadnym mijanym kiosku. Zrezygnowałam, że znowu za późno się obudziłam  i już nie znajdę tej gazety. A tu niespodzianka u rodziców w kiosku na osiedlu trafiłyśmy jeszcze na kilka sztuk. Tak oto stałam się posiadaczką LUKSJA care pro soften mleczka owsianego ze składnikami balsamu do ciała. Żałowałam tylko, ponieważ w kiosku był tylko ten jeden rodzaj i coś niezbyt Mi pasowało to mleczko owsiane.

Jednak w domu wypróbowałam i jestem nawet zadowolona z zapachu.

A czy któraś z Was nabyła gazetę?

gazeta JOY z dodatkiem

Cześć Wszystkim. Co tam u Was? Listonosz dotarł? U Nas całkiem dobrze. Jutro będą listy w przedszkolach. Wczoraj otrzymałam bardzo miły telefon od pewnej Pani, ale o co chodziło zdradzę za kilka dni. Udało się wreszcie zrealizować wiszące w powietrzu współprace i czekamy teraz na przesyłki. Mimo braku listonosza i tak mamy bardzo dobry humor. Chociaż zaczyna Mnie denerwować brak obiecanej paczki i wygranego pendriva.
Ale wracając do tematu.
Kiedy w gazecie Flesz był dodatek kosmetyczny nie udało Mi się go już  nigdzie dostać czego bardzo żałowałam. Tym razem przeczytałam na jednej stronie iż w gazecie JOY będzie dodatek kosmetyczny. Spacerując z młodą niestety nie trafiłam na gazetę w żadnym mijanym kiosku. Zrezygnowałam, że znowu za późno się obudziłam  i już nie znajdę tej gazety. A tu niespodzianka u rodziców w kiosku na osiedlu trafiłyśmy jeszcze na kilka sztuk. Tak oto stałam się posiadaczką LUKSJA care pro soften mleczka owsianego ze składnikami balsamu do ciała. Żałowałam tylko, ponieważ w kiosku był tylko ten jeden rodzaj i coś niezbyt Mi pasowało to mleczko owsiane.

Jednak w domu wypróbowałam i jestem nawet zadowolona z zapachu.

A czy któraś z Was nabyła gazetę?

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Pada deszcz? Nie siedź w domu w majówkę. Idź do kina


Zaczyna się majówka? 
Masz dużo planów? 
A co jak będzie padało? 
A co jak będzie zimno?
Nie siedź w domu przed telewizorem albo komputerem.
 Zabierz rodzinę do kina a dokładniej do multikina.

W dniach od 1 maja 2014 roku do 4 maja 2014 roku skorzystaj z akcji "rodzinna majówka"

 Najpopularniejsze animacje 2D w specjalnej cenie 13 zł. 


Warunkiem wzięcia udziału w Promocji jest nabycie biletu do Kina (poprzez stronę internetową www.multikino.pl lub w kasie Kina) uprawniającego w Okresie Trwania Promocji do wstępu do Kina na wybrany seans filmowy 2D:

„Amazonia. Przygody małpki Sai”,
„Muppety: Poza prawem”,
„Lego: Przygoda”,
 „Kraina Lodu”,
„Skubani”,
„Piłkarzyki rozrabiają”,
 „Sarila”,
„Robaczki z Zaginionej Doliny”,
„Pan Peabody i Sherman”.







Pełen regulamin dostępny tutaj.




Pada deszcz? Nie siedź w domu w majówkę. Idź do kina


Zaczyna się majówka? 
Masz dużo planów? 
A co jak będzie padało? 
A co jak będzie zimno?
Nie siedź w domu przed telewizorem albo komputerem.
 Zabierz rodzinę do kina a dokładniej do multikina.

W dniach od 1 maja 2014 roku do 4 maja 2014 roku skorzystaj z akcji "rodzinna majówka"

 Najpopularniejsze animacje 2D w specjalnej cenie 13 zł. 


Warunkiem wzięcia udziału w Promocji jest nabycie biletu do Kina (poprzez stronę internetową www.multikino.pl lub w kasie Kina) uprawniającego w Okresie Trwania Promocji do wstępu do Kina na wybrany seans filmowy 2D:

„Amazonia. Przygody małpki Sai”,
„Muppety: Poza prawem”,
„Lego: Przygoda”,
 „Kraina Lodu”,
„Skubani”,
„Piłkarzyki rozrabiają”,
 „Sarila”,
„Robaczki z Zaginionej Doliny”,
„Pan Peabody i Sherman”.







Pełen regulamin dostępny tutaj.




piątek, 25 kwietnia 2014

małe puzzle do kolorowania


Witamy
Jak zawsze listonosza u Nas nie widać.
Puściłam pranie i siadłam na chwilę przed wyjściem do komputera.
Towarzystwo od razu się dosiadło i już 7 raz pod rząd leci Bałkanica.
Plusem tego wszystkiego jest to, że młoda siedzi grzecznie i sobie śpiewa. Komputer uniknął tym razem nalotu małych rączek, które z prędkością światła dopadają do klawiatury i myszki.


Poczytałam kilka wpisów i zatrzymałam się przy jednym na blogu   świat według Lilii. Drewniany pociąg do samodzielnego pokolorowania cały wpis tutaj. Od razu przypomniało mi się, że przed świętami w real kupiłyśmy dla młodej coś podobnego. Tylko Nasza wersja trochę taka uboższa. Mniej elementów, ale na dobry początek zabaw z takimi zestawami idealna




Drewniane puzzle składające się z trzech elementów z dołączonymi  4 pisakami. Na chwilę obecną młoda układa tylko obrazek. Jej talent malarski jest na takim poziomie, że szkoda Mi dawać Jej pisaki. Jak podrośnie jeszcze troszeczkę wtedy sobie pokoloruje.



                                                    Cena takiego zestawu to 2,50
A było ich dużo.  Rożne motywy i rożne ilości elementów.
Życzymy miłego dnia  i już uciekamy.

małe puzzle do kolorowania


Witamy
Jak zawsze listonosza u Nas nie widać.
Puściłam pranie i siadłam na chwilę przed wyjściem do komputera.
Towarzystwo od razu się dosiadło i już 7 raz pod rząd leci Bałkanica.
Plusem tego wszystkiego jest to, że młoda siedzi grzecznie i sobie śpiewa. Komputer uniknął tym razem nalotu małych rączek, które z prędkością światła dopadają do klawiatury i myszki.


Poczytałam kilka wpisów i zatrzymałam się przy jednym na blogu   świat według Lilii. Drewniany pociąg do samodzielnego pokolorowania cały wpis tutaj. Od razu przypomniało mi się, że przed świętami w real kupiłyśmy dla młodej coś podobnego. Tylko Nasza wersja trochę taka uboższa. Mniej elementów, ale na dobry początek zabaw z takimi zestawami idealna




Drewniane puzzle składające się z trzech elementów z dołączonymi  4 pisakami. Na chwilę obecną młoda układa tylko obrazek. Jej talent malarski jest na takim poziomie, że szkoda Mi dawać Jej pisaki. Jak podrośnie jeszcze troszeczkę wtedy sobie pokoloruje.



                                                    Cena takiego zestawu to 2,50
A było ich dużo.  Rożne motywy i rożne ilości elementów.
Życzymy miłego dnia  i już uciekamy.

środa, 23 kwietnia 2014

Okna bez smug i bez polerowania


            Witamy się w ten pochmurny deszczowo-burzowy dzień.  My już wróciłyśmy i przyznam szczerze, że nie jestem przejedzona ale za to mega wymęczona. Mam ochotę tylko spać i spać. Z tego co wiem żadna paczka ani koperta do Nas nie przyszła. W paczkę od pewnej firmy to już zwątpiłam, że przyjdzie. Miały być dostarczone do 20 kwietnia i jakoś nie dotarły. Mój wygrany pendrive też się gdzieś zawieruszył tak samo jak paczka dla córki.  Szybciej by to wszystko chyba piechotą dotarło.

Przed świętami pisałam o myciu okien i  o pewnym produkcie. Dzisiaj Wam go przedstawiamy.

Jest to

PIANKA DO OKIEN I SZKŁA

XANTO
POWER ACTIV WINDOW & GLASS
CLEANER

 

 

XANTO POWER ACTIV WINDOW & GLASS CLEANER-DLA KRYSTALICZNIE CZYSTEGO SZKŁA W CAŁYM TWOIM DOMU.

Szybko i bez wysiłku usuwa smar , tłuszcz , brud , ślady palców i nikotyny oraz kurz bez mazów i smug z okien , luster , szklanych stolików i półek , itp.
Daje również olśniewający połysk szybom samochodowym , kafelkom oraz emaliowanym urządzeniom w kuchni i łazience.
Zapobiega parowaniu oraz działa antystatycznie.


Sposób użycia: wstrząsnąć opakowaniem aby powstała wewnątrz pianka.  Spryskać wybraną powierzchnię z odległości 20-30 cm. Pianę zebrać z szyby za pomocą papierowego ręcznika. Na sam koniec przetrzeć suchą szmatką.

Nigdy tak łatwo nie myło mi się okien. Nie musiałam się gimnastykować  z wielokrotnym przecieraniem szyby. Nawet bardzo zabrudzone okno balkonowe na którym było pełno odbitych  dziecięcych rąk nie stanowiło żadnego problemu. Cztery okna, duże lustro w przedpokoju, płytki na ścianach w kuchni i lustro w łazience. Wszystko idealnie czyste bez wielokrotnego poprawiania wszelakich smug. Nawet teraz po tygodniu ekstremalnych warunków, słońce, deszcz i grad okna są czyste bez najmniejszych zacieków czy sadów po wodzie.

Puszka zawiera 500 ml preparatu i kosztuje mniej niż 10 złoty

Jak dla mnie produkt super

Okna bez smug i bez polerowania


            Witamy się w ten pochmurny deszczowo-burzowy dzień.  My już wróciłyśmy i przyznam szczerze, że nie jestem przejedzona ale za to mega wymęczona. Mam ochotę tylko spać i spać. Z tego co wiem żadna paczka ani koperta do Nas nie przyszła. W paczkę od pewnej firmy to już zwątpiłam, że przyjdzie. Miały być dostarczone do 20 kwietnia i jakoś nie dotarły. Mój wygrany pendrive też się gdzieś zawieruszył tak samo jak paczka dla córki.  Szybciej by to wszystko chyba piechotą dotarło.

Przed świętami pisałam o myciu okien i  o pewnym produkcie. Dzisiaj Wam go przedstawiamy.

Jest to

PIANKA DO OKIEN I SZKŁA

XANTO
POWER ACTIV WINDOW & GLASS
CLEANER

 

 

XANTO POWER ACTIV WINDOW & GLASS CLEANER-DLA KRYSTALICZNIE CZYSTEGO SZKŁA W CAŁYM TWOIM DOMU.

Szybko i bez wysiłku usuwa smar , tłuszcz , brud , ślady palców i nikotyny oraz kurz bez mazów i smug z okien , luster , szklanych stolików i półek , itp.
Daje również olśniewający połysk szybom samochodowym , kafelkom oraz emaliowanym urządzeniom w kuchni i łazience.
Zapobiega parowaniu oraz działa antystatycznie.


Sposób użycia: wstrząsnąć opakowaniem aby powstała wewnątrz pianka.  Spryskać wybraną powierzchnię z odległości 20-30 cm. Pianę zebrać z szyby za pomocą papierowego ręcznika. Na sam koniec przetrzeć suchą szmatką.

Nigdy tak łatwo nie myło mi się okien. Nie musiałam się gimnastykować  z wielokrotnym przecieraniem szyby. Nawet bardzo zabrudzone okno balkonowe na którym było pełno odbitych  dziecięcych rąk nie stanowiło żadnego problemu. Cztery okna, duże lustro w przedpokoju, płytki na ścianach w kuchni i lustro w łazience. Wszystko idealnie czyste bez wielokrotnego poprawiania wszelakich smug. Nawet teraz po tygodniu ekstremalnych warunków, słońce, deszcz i grad okna są czyste bez najmniejszych zacieków czy sadów po wodzie.

Puszka zawiera 500 ml preparatu i kosztuje mniej niż 10 złoty

Jak dla mnie produkt super

piątek, 18 kwietnia 2014

Radosnych Świąt Wielkanocnych



 My dzisiaj tylko na chwilkę z życzeniami dla Was .
Z racji tego, że niedługo wyjeżdżamy chcę złożyć Wam je już dzisiaj


Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, pełnych wiary, nadziei i miłości. Radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz wesołego Alleluja.





 A tak od Nas to życzymy Wam aby każdy dzień był chociaż odrobinę lepszy od poprzedniego a jeśli nie to chociaż aby nie był gorszy. Aby złe chwile omijały Was szerokim łukiem a uśmiech i szczęście towarzyszyło każdego dnia. Dużo miłości, zdrowia i spełnienia wszystkich marzeń i planów. Aby listonosz o Was pamiętał i często Was odwiedzał a przesyłki były pełne niespodzianek.

Zdrowych i wesołych Świąt
 życzy tym razem Nasza trójeczka
Mama Tata i Nasz mały rozrabiaka


Kolorowe pisanki


Radosnych Świąt Wielkanocnych



 My dzisiaj tylko na chwilkę z życzeniami dla Was .
Z racji tego, że niedługo wyjeżdżamy chcę złożyć Wam je już dzisiaj


Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, pełnych wiary, nadziei i miłości. Radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz wesołego Alleluja.





 A tak od Nas to życzymy Wam aby każdy dzień był chociaż odrobinę lepszy od poprzedniego a jeśli nie to chociaż aby nie był gorszy. Aby złe chwile omijały Was szerokim łukiem a uśmiech i szczęście towarzyszyło każdego dnia. Dużo miłości, zdrowia i spełnienia wszystkich marzeń i planów. Aby listonosz o Was pamiętał i często Was odwiedzał a przesyłki były pełne niespodzianek.

Zdrowych i wesołych Świąt
 życzy tym razem Nasza trójeczka
Mama Tata i Nasz mały rozrabiaka


Kolorowe pisanki


środa, 16 kwietnia 2014

dermena® lash, kuszące spojrzenie?


    Matko jak ten czas leci. Tyle sobie zaplanowałam przed świętami, że nie mam czasu usiąść i napisać, nie mówiąc o zaglądaniu na inne blogi. Zamówienie rzeczy przez internet oraz dwie współprace ( tak udało Mi się) chwilowo nie mogą doczekać się realizacji. Chyba dopiero jak wrócę po świętach to siądę do tego Wszystko wisi, zawieszone gdzieś między sekundami i usilnie błaga aby czas trochę jednak zwolnił. Okna myję o 7 rano aby Mój kochany pomocnik Mi nie towarzyszył. dodatkowo odkryłam preparat który usunął z szyb odciski palców a nawet ślady całych rąk(przeważnie brudnych od czekolady albo tłustych) nie zostawiając ani jednej smugi. Nie trzeba się męczyć aby szyba była czysta. Wystarczy spryskać, wytrzeć ręcznikiem papierowym a na końcu przetrzeć suchą szmatką. Okno umyte w poniedziałek przeżyło ulewy, opady ściegu i grad a wygląda jak świeżo myte. Po świętach pokażę Wam ten spray. A tak zleciały pozostałe dni.  W sobotę świąteczne zakupy, we wtorek farbowanie włosów, szkoda tylko, że leśna jagoda nie dała rady czarnym włosom ba nawet nie nadała im delikatnego poblasku. Marzą mi się czarne włosy z innym odcieniem w promieniach słonecznych ale to chyba jednak mało realne. Dzisiaj standardowo o 7 okno a potem korzystając z urlopu mamy ciuchowe zakupy, zawsze mam problem z młodą bo buntuje się, że musi jeździć wózkiem i sama bym nie dała rady z Nią. A tak to mama się nią zajęła a Ja sobie na spokojnie pogrzebałam na wieszakach. Wyjście zakupowe dziś wyjątkowo uważam za bardzo udane.
Wieczorem dokończę tylko szafy sprzątać. Jutro ostatnie okno a w piątek prasowanie i pakowanie reszty bagaży
Ehh jeszcze ta złośliwość rzeczy martwych. Przepisałam raport z testów próbki balsamu Playboy, wyskoczył jakiś błąd i Mnie wylogowało a teraz ani raportu ani zalogować się nie mogę.


Ale nie o tym miała być dzis mowa.
Z racji tego iż kampania dermena® lash dobiegła końca przyszła pora na Moje podsumowanie.

Do testów otrzymałam odżywkę i mascarę

W dzisiejszym świecie Nasze rzęsy i brwi są tak samo jak My narażone na działanie czynników szkodliwych zewnętrznych(  zanieczyszczenie środowiska, ekspozycja na słońce i mróz, niewłaściwa pielęgnacja i i zabiegi kosmetyczne) jak i wewnętrznych czyli stres, nieodpowiednia dieta, infekcja, przyjmowanie niektórych leków, zaburzenia równowagi hormonalnej. Przez to rzęsy i brwi stają się słabe a ich mieszki włosowe niewystarczająco odżywione co przyczynia się do nadmiernego wypadania.

Zacznijmy od odżywki


Opakowanie o pojemności 10 ml skrywało w środku bezbarwny i bezzapachowy lekko żelowy płyn, który szybko się wchłania. Aplikator z pędzelkiem umożliwia precyzyjne nałożenie preparatu

sposób stosowania.
Najlepiej nakładać odżywkę raz dziennie-wieczorem. Na czystą i suchą skórę po wcześniejszym demakijażu oczu. Niewielką ilość preparatu nanieść jednym pociągnięciem aplikatora na skórę powiek u nasady rzęs i/lub bezpośrednio na skórę brwi. Aplikacja preparatu na brzegu powieki u nasady rzęs zapewnia dotarcie substancji czynnej do mieszków włosowych wpływa na skuteczność działania preparatu


  
Proces nakładania przez dłuższy czas był dla Mnie bardzo ciężki i nie raz moje oko łzawiło przez nieudolną próbę nałożenie kosmetyku u nasady rzęs


Odżywka ta:
- hamuje wypadanie rzęs i brwi
Dzięki zastosowaniu substancji czynnej pochodzenia witaminowego

- wzmacnia Je i regeneruje, przywracając im zdrowy wygląd

Zawarte w preparacie składniki odżywcze i pielęgnujące poprawiają kondycję włosa. Kreatyna regeneruje i odżywia, zwiększając ich sprężystość i elastyczność. Chroni Je przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Prowitamina B5 i polisacharydy odbudowują strukturę rzęs/brwi, zapewniając im większą wytrzymałość oraz nadając im gładkość i naturalny połysk.  Gliceryna utrzymuje odpowiedzi poziom nawilżenia.

Jak dla Mnie odżywka na 4+ jedyny minusik to ta nieszczęśliwa aplikacja, która początkującemu użytkownikowi sprawi trochę kłopotów. Używałam jej tylko do rzęs i zauważyłam zmniejszenie ilości wypadających sztuk i delikatną ogólną poprawę. Do tego produktu jeszcze wrócę jak mi się skończy.

Drugim produktem była mascara

Forma czarnego tuszu do rzęs. Dzięki specjalnie opracowanej formule zapewnia odpowiedni makijaż, pielęgnuje rzęsy i jednocześnie wspomaga proces ich wzrostu.  Dzięki zastosowaniu substancji czynnej pochodzenia witaminowego zostaje zahamowany proces wypadania rzęs. Mascara wzmacnia, wydłuża i zagęszcza rzęsy. Prowitamina B5 i kreatyna odbudowują strukturę rzęs. Proteiny z ryżu to bogate źródło aminokwasów, regenerujące i chroniące rzęsy przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. . Wyciąg z oleju palmowego odżywia i uelastycznia rzęsy. Polimery akrylowe i wosk ryżowy sprawiają, że rzęsy są mniej łamliwe
Kremowa konsystencja tuszu łatwo aplikuje się na rzęsach, nie pozostawiając grudek. Mascara nie rozmazuje się,  szybko schnie i długo utrzymuje się na rzęsach. specjalnie wyprofilowana szczoteczka silikonowa ułatwia rozprowadzanie tuszu nawet na krótkich rzęsach.


Niestety mascara u Mnie się nie sprawdziła. Silikonowa szczoteczka nie przypadła mi do gustu, wyginała się w każdą stronę. Tusz był trochę za rzadki i nabierało się go za dużo. W dodatku rzęs zamiast przybyć ubyło ponieważ się sklejały. Stanowczo wolę inne tusze. Nie muszą być odżywcze ale przynajmniej moje rzęsy wydają się grubsze i dłuższe.


dermena® lash, kuszące spojrzenie?


    Matko jak ten czas leci. Tyle sobie zaplanowałam przed świętami, że nie mam czasu usiąść i napisać, nie mówiąc o zaglądaniu na inne blogi. Zamówienie rzeczy przez internet oraz dwie współprace ( tak udało Mi się) chwilowo nie mogą doczekać się realizacji. Chyba dopiero jak wrócę po świętach to siądę do tego Wszystko wisi, zawieszone gdzieś między sekundami i usilnie błaga aby czas trochę jednak zwolnił. Okna myję o 7 rano aby Mój kochany pomocnik Mi nie towarzyszył. dodatkowo odkryłam preparat który usunął z szyb odciski palców a nawet ślady całych rąk(przeważnie brudnych od czekolady albo tłustych) nie zostawiając ani jednej smugi. Nie trzeba się męczyć aby szyba była czysta. Wystarczy spryskać, wytrzeć ręcznikiem papierowym a na końcu przetrzeć suchą szmatką. Okno umyte w poniedziałek przeżyło ulewy, opady ściegu i grad a wygląda jak świeżo myte. Po świętach pokażę Wam ten spray. A tak zleciały pozostałe dni.  W sobotę świąteczne zakupy, we wtorek farbowanie włosów, szkoda tylko, że leśna jagoda nie dała rady czarnym włosom ba nawet nie nadała im delikatnego poblasku. Marzą mi się czarne włosy z innym odcieniem w promieniach słonecznych ale to chyba jednak mało realne. Dzisiaj standardowo o 7 okno a potem korzystając z urlopu mamy ciuchowe zakupy, zawsze mam problem z młodą bo buntuje się, że musi jeździć wózkiem i sama bym nie dała rady z Nią. A tak to mama się nią zajęła a Ja sobie na spokojnie pogrzebałam na wieszakach. Wyjście zakupowe dziś wyjątkowo uważam za bardzo udane.
Wieczorem dokończę tylko szafy sprzątać. Jutro ostatnie okno a w piątek prasowanie i pakowanie reszty bagaży
Ehh jeszcze ta złośliwość rzeczy martwych. Przepisałam raport z testów próbki balsamu Playboy, wyskoczył jakiś błąd i Mnie wylogowało a teraz ani raportu ani zalogować się nie mogę.


Ale nie o tym miała być dzis mowa.
Z racji tego iż kampania dermena® lash dobiegła końca przyszła pora na Moje podsumowanie.

Do testów otrzymałam odżywkę i mascarę

W dzisiejszym świecie Nasze rzęsy i brwi są tak samo jak My narażone na działanie czynników szkodliwych zewnętrznych(  zanieczyszczenie środowiska, ekspozycja na słońce i mróz, niewłaściwa pielęgnacja i i zabiegi kosmetyczne) jak i wewnętrznych czyli stres, nieodpowiednia dieta, infekcja, przyjmowanie niektórych leków, zaburzenia równowagi hormonalnej. Przez to rzęsy i brwi stają się słabe a ich mieszki włosowe niewystarczająco odżywione co przyczynia się do nadmiernego wypadania.

Zacznijmy od odżywki


Opakowanie o pojemności 10 ml skrywało w środku bezbarwny i bezzapachowy lekko żelowy płyn, który szybko się wchłania. Aplikator z pędzelkiem umożliwia precyzyjne nałożenie preparatu

sposób stosowania.
Najlepiej nakładać odżywkę raz dziennie-wieczorem. Na czystą i suchą skórę po wcześniejszym demakijażu oczu. Niewielką ilość preparatu nanieść jednym pociągnięciem aplikatora na skórę powiek u nasady rzęs i/lub bezpośrednio na skórę brwi. Aplikacja preparatu na brzegu powieki u nasady rzęs zapewnia dotarcie substancji czynnej do mieszków włosowych wpływa na skuteczność działania preparatu


  
Proces nakładania przez dłuższy czas był dla Mnie bardzo ciężki i nie raz moje oko łzawiło przez nieudolną próbę nałożenie kosmetyku u nasady rzęs


Odżywka ta:
- hamuje wypadanie rzęs i brwi
Dzięki zastosowaniu substancji czynnej pochodzenia witaminowego

- wzmacnia Je i regeneruje, przywracając im zdrowy wygląd

Zawarte w preparacie składniki odżywcze i pielęgnujące poprawiają kondycję włosa. Kreatyna regeneruje i odżywia, zwiększając ich sprężystość i elastyczność. Chroni Je przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Prowitamina B5 i polisacharydy odbudowują strukturę rzęs/brwi, zapewniając im większą wytrzymałość oraz nadając im gładkość i naturalny połysk.  Gliceryna utrzymuje odpowiedzi poziom nawilżenia.

Jak dla Mnie odżywka na 4+ jedyny minusik to ta nieszczęśliwa aplikacja, która początkującemu użytkownikowi sprawi trochę kłopotów. Używałam jej tylko do rzęs i zauważyłam zmniejszenie ilości wypadających sztuk i delikatną ogólną poprawę. Do tego produktu jeszcze wrócę jak mi się skończy.

Drugim produktem była mascara

Forma czarnego tuszu do rzęs. Dzięki specjalnie opracowanej formule zapewnia odpowiedni makijaż, pielęgnuje rzęsy i jednocześnie wspomaga proces ich wzrostu.  Dzięki zastosowaniu substancji czynnej pochodzenia witaminowego zostaje zahamowany proces wypadania rzęs. Mascara wzmacnia, wydłuża i zagęszcza rzęsy. Prowitamina B5 i kreatyna odbudowują strukturę rzęs. Proteiny z ryżu to bogate źródło aminokwasów, regenerujące i chroniące rzęsy przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. . Wyciąg z oleju palmowego odżywia i uelastycznia rzęsy. Polimery akrylowe i wosk ryżowy sprawiają, że rzęsy są mniej łamliwe
Kremowa konsystencja tuszu łatwo aplikuje się na rzęsach, nie pozostawiając grudek. Mascara nie rozmazuje się,  szybko schnie i długo utrzymuje się na rzęsach. specjalnie wyprofilowana szczoteczka silikonowa ułatwia rozprowadzanie tuszu nawet na krótkich rzęsach.


Niestety mascara u Mnie się nie sprawdziła. Silikonowa szczoteczka nie przypadła mi do gustu, wyginała się w każdą stronę. Tusz był trochę za rzadki i nabierało się go za dużo. W dodatku rzęs zamiast przybyć ubyło ponieważ się sklejały. Stanowczo wolę inne tusze. Nie muszą być odżywcze ale przynajmniej moje rzęsy wydają się grubsze i dłuższe.


sobota, 12 kwietnia 2014

Szczęśliwe zakończenie pechowego tygodnia, kolejny raz streetcom


  Witamy się cieplutko w ten słoneczno-deszczowy dzień. U Nas w miarę dobrze. Młoda się na szczęście nie zaraziła. A Ja hmm w dzień boli gardo ale nie mam kataru za to wieczorem nos albo się zatyka albo znowu leje się z niego strumieniami. Głos jeśli mówię za długo albo za głośno też odmawia posłuszeństwa. Ale wracając do tematu. Przez cały tydzień listonosza nie widziałam. Obiecana paczka od pewnej firmy nadal nie dotarła ale otrzymałam maila, że do 20-tego ma dotrzeć. Pożyjemy, zobaczymy.
Za to załapałam się na kolejną kampanię na stronie streetcom i w piątek otrzymałam kurierem paczuszkę
Akcja z mascarami i odżywkami została zakończona. Na dniach więc zawita Moje podsumowanie




A tym razem wkraczam w świat gry z króliczkiem Playboy
Zostałam ambasadorką w kampanii balsamów do ciała z 24h nawilżeniem.









 Oto paczuszka której nie umiałam się doczekać.


Magiczne, kobiece pudełeczko którego wnętrze oczaruje zapachem kobietę i podziała na zmysły każdego mężczyzny





Przyjrzyjmy się Jej jednak jeszcze bliżej. W środku znajdziemy:




-przewodnik ambasadora

-15 ulotek opisujących każdy wariant zapachowy balsamu dla znajomych












-40 saszetek po 6 ml balsamu Playboy Play it sexy dla znajomych

-dwa pełnowartościowe balsamy o pojemności 250ml dla Mnie








A to Moje balsamy





Playboy VIP który rozświetli skórę luksusowym połyskiem i otoczy Ją kuszącym zapachem orchidei


Playboy Play it sexy, który otuli skórę zmysłowym piżmowo-waniliowym zapachem

Oba zapewnić mają 24 godzinne nawilżenie, są przeznaczone do skóry normalnej i suchej




                                    Więc press to play i zaczynamy testowanie


W poniedziałek napiszemy Nasze pierwsze wrażenie balsamików. Teraz uchylimy tylko rąbka tajemnicy, że oba nieziemsko pachną i już jeden z nich stał się Naszym faworytem. Który? Tego dowiecie się  w poniedziałek.


Szczęśliwe zakończenie pechowego tygodnia, kolejny raz streetcom


  Witamy się cieplutko w ten słoneczno-deszczowy dzień. U Nas w miarę dobrze. Młoda się na szczęście nie zaraziła. A Ja hmm w dzień boli gardo ale nie mam kataru za to wieczorem nos albo się zatyka albo znowu leje się z niego strumieniami. Głos jeśli mówię za długo albo za głośno też odmawia posłuszeństwa. Ale wracając do tematu. Przez cały tydzień listonosza nie widziałam. Obiecana paczka od pewnej firmy nadal nie dotarła ale otrzymałam maila, że do 20-tego ma dotrzeć. Pożyjemy, zobaczymy.
Za to załapałam się na kolejną kampanię na stronie streetcom i w piątek otrzymałam kurierem paczuszkę
Akcja z mascarami i odżywkami została zakończona. Na dniach więc zawita Moje podsumowanie




A tym razem wkraczam w świat gry z króliczkiem Playboy
Zostałam ambasadorką w kampanii balsamów do ciała z 24h nawilżeniem.









 Oto paczuszka której nie umiałam się doczekać.


Magiczne, kobiece pudełeczko którego wnętrze oczaruje zapachem kobietę i podziała na zmysły każdego mężczyzny





Przyjrzyjmy się Jej jednak jeszcze bliżej. W środku znajdziemy:




-przewodnik ambasadora

-15 ulotek opisujących każdy wariant zapachowy balsamu dla znajomych












-40 saszetek po 6 ml balsamu Playboy Play it sexy dla znajomych

-dwa pełnowartościowe balsamy o pojemności 250ml dla Mnie








A to Moje balsamy





Playboy VIP który rozświetli skórę luksusowym połyskiem i otoczy Ją kuszącym zapachem orchidei


Playboy Play it sexy, który otuli skórę zmysłowym piżmowo-waniliowym zapachem

Oba zapewnić mają 24 godzinne nawilżenie, są przeznaczone do skóry normalnej i suchej




                                    Więc press to play i zaczynamy testowanie


W poniedziałek napiszemy Nasze pierwsze wrażenie balsamików. Teraz uchylimy tylko rąbka tajemnicy, że oba nieziemsko pachną i już jeden z nich stał się Naszym faworytem. Który? Tego dowiecie się  w poniedziałek.


środa, 9 kwietnia 2014

Alergia, wizyta u lekarza i powalająca diagnoza.

                 

          Skóra córki kilka tygodni po urodzeniu pokryła się drobną kaszką. W końcu cała zrobiła się chropowata. Wizyta u lekarza przyniosła nam instrukcje jak robić krochmal do kąpieli i całą listę specjalnych produktów do mycia, których cena szokowała. Zaczęliśmy więc gotować krochmal dzięki niemu stan skóry raz się poprawiał jednak po czasie znów się pogarszał. Kolejna wizyta u lekarza i decyzja o przejściu na mleko modyfikowane, specjalistyczne wydawane na receptę, ponieważ nawet zaostrzenie diety u Mnie nie przyniosło rezultatów. I tak przeszliśmy na mieszankę. Wszystko było w miarę dobrze do momentu  aż NFZ wprowadziło konieczność posiadania zaświadczeń od specjalistów, potwierdzających konieczność przyjmowania danego preparatu. W ten sposób trafiłyśmy do alergologa. Nie spodziewałam się takiego rozwoju sprawy. Starszy pan na początku wypytał co i jak, później zlecił badanie krwi a że córka miała dopiero skończone 6 miesięcy to tylko IgE specyficzne na mleko krowie oraz żółtko i białko jaja kurzego. Pobranie krwi, dla mnie jako matki było koszmarem. Najpierw córka była na moich kolanach ale to nic nie dało, potem leżała na kozetce, następnie przyszły do pomocy kolejne pielęgniarki i już trzy pobierały krew. Dziecko płakało, pielęgniarka cała pobrudzona krwią ale wreszcie się udało. Kiedy wychodziłyśmy z laboratorium zobaczyłam bladą moją mamę. Mówiła, że córkę strasznie było słychać na całym korytarzu. Wróciłyśmy do domu. Kiedy przyszły wyniki ponownie odwiedziłyśmy lekarza. Stwierdził on, że córka ma lekką alergię na białka jajka kurzego. Pytałam co z tym faktem zrobić i to co usłyszałam mało nie powaliło mnie na ziemię.  "Nie przejmować się, podawać do jedzenia wszystko a jeśli dziecko zareaguje alergią podać wapno. Na mleko modyfikowane jest już za stara więc nie będziemy już wypisywać wniosku". Po tych słowach nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać. Miły Pan za to bardzo chętnie wypisał receptę na kapsułki na odporność które miałam otwierać, dzielić na pół i zawartość mieszać z wodą. Wyszłam z gabinetu z myślą, że mam zrobić z córki królika doświadczalnego. Jak dziecko będzie większe zrobię jej na spokojnie testy alergiczne. 

Czasem wizyty lekarskie rozkładały mnie na łopatki.  
W poradni patologii noworodka usłyszałam że córka ma dziurę w głowie i trzeba zrobić badanie usg. Po wszystkim lekarka stwierdziła:" niestety nic tam nie ma". Nie wiem czemu niestety Ja tam się bardzo cieszyłam. Przed każdą wizytą modliłam się aby szybko podjęto decyzję, że nie musimy więcej już przychodzić.  
 Normalnie pokochałam tych wszystkich wyjątkowych lekarzy. 
Kilka takich wystrzałowych wizyt i człowiek dostaje zawału już na samą myśl o kolejnym terminie.

A czy Wy mieliście jakieś przygody z diagnozami lekarzy?

Alergia, wizyta u lekarza i powalająca diagnoza.

                 

          Skóra córki kilka tygodni po urodzeniu pokryła się drobną kaszką. W końcu cała zrobiła się chropowata. Wizyta u lekarza przyniosła nam instrukcje jak robić krochmal do kąpieli i całą listę specjalnych produktów do mycia, których cena szokowała. Zaczęliśmy więc gotować krochmal dzięki niemu stan skóry raz się poprawiał jednak po czasie znów się pogarszał. Kolejna wizyta u lekarza i decyzja o przejściu na mleko modyfikowane, specjalistyczne wydawane na receptę, ponieważ nawet zaostrzenie diety u Mnie nie przyniosło rezultatów. I tak przeszliśmy na mieszankę. Wszystko było w miarę dobrze do momentu  aż NFZ wprowadziło konieczność posiadania zaświadczeń od specjalistów, potwierdzających konieczność przyjmowania danego preparatu. W ten sposób trafiłyśmy do alergologa. Nie spodziewałam się takiego rozwoju sprawy. Starszy pan na początku wypytał co i jak, później zlecił badanie krwi a że córka miała dopiero skończone 6 miesięcy to tylko IgE specyficzne na mleko krowie oraz żółtko i białko jaja kurzego. Pobranie krwi, dla mnie jako matki było koszmarem. Najpierw córka była na moich kolanach ale to nic nie dało, potem leżała na kozetce, następnie przyszły do pomocy kolejne pielęgniarki i już trzy pobierały krew. Dziecko płakało, pielęgniarka cała pobrudzona krwią ale wreszcie się udało. Kiedy wychodziłyśmy z laboratorium zobaczyłam bladą moją mamę. Mówiła, że córkę strasznie było słychać na całym korytarzu. Wróciłyśmy do domu. Kiedy przyszły wyniki ponownie odwiedziłyśmy lekarza. Stwierdził on, że córka ma lekką alergię na białka jajka kurzego. Pytałam co z tym faktem zrobić i to co usłyszałam mało nie powaliło mnie na ziemię.  "Nie przejmować się, podawać do jedzenia wszystko a jeśli dziecko zareaguje alergią podać wapno. Na mleko modyfikowane jest już za stara więc nie będziemy już wypisywać wniosku". Po tych słowach nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać. Miły Pan za to bardzo chętnie wypisał receptę na kapsułki na odporność które miałam otwierać, dzielić na pół i zawartość mieszać z wodą. Wyszłam z gabinetu z myślą, że mam zrobić z córki królika doświadczalnego. Jak dziecko będzie większe zrobię jej na spokojnie testy alergiczne. 

Czasem wizyty lekarskie rozkładały mnie na łopatki.  
W poradni patologii noworodka usłyszałam że córka ma dziurę w głowie i trzeba zrobić badanie usg. Po wszystkim lekarka stwierdziła:" niestety nic tam nie ma". Nie wiem czemu niestety Ja tam się bardzo cieszyłam. Przed każdą wizytą modliłam się aby szybko podjęto decyzję, że nie musimy więcej już przychodzić.  
 Normalnie pokochałam tych wszystkich wyjątkowych lekarzy. 
Kilka takich wystrzałowych wizyt i człowiek dostaje zawału już na samą myśl o kolejnym terminie.

A czy Wy mieliście jakieś przygody z diagnozami lekarzy?